• Basia Michalska

28 urodziny w Wieliczce!

Aktualizacja: 24 wrz 2019




Stało się - mam 28 lat.

I niestety nie należę do tego wesołego grona, które uważa, że „życie zaczyna się po [tu wstaw swój wiek]”. Szczęśliwie się złożyło, że na tydzień, w którym miałam urodziny, Kopalnia Soli w Wieliczce zaprosiła mnie na zwiedzanie. Świętować starzenie się pod ziemią? Moje wrodzone poczucie humoru krzyczało: SUPER! Zgarnęłam moją najlepszą przyjaciółkę i pojechałyśmy na wymarzony weekend! 


Pobyt w uzdrowisku zaczęłyśmy od tężni solankowej.

Uwielbiam zapach drewna połączony z powiewem soli! Uczucie jest takie, jakby przebywało się nad morzem. Do tego dochodzą kojące dźwięki solanki cieknącej po gałęziach. To jest dokładnie ten rodzaj wypoczynku, jakiego potrzebuje osoba na co dzień pracująca przy komputerze. 


- Patrz, Paulinko, ledwo człowiek 28 lat skończy i już sanatorium potrzebuje.


Zgodnie doszłyśmy do wniosku, że ten rodzaj relaksu nam odpowiada. 



W Kopalni Soli byłam po raz pierwszy 20 lat temu. 

(Bardzo szokuje mnie brzmienie tego zdania.) 

Oczywiście ze szkolną wycieczką. Zapamiętałam głównie lizanie ścian, masowe kupowanie lampek solnych oraz jazdę windą. Szalenie ekscytowała mnie wizja powrotu do tego nietypowego miejsca!





Pierwszego dnia zwiedzałyśmy nową Trasę Górniczą. Jeśli - podobnie jak ja - byliście już kiedyś w Wieliczce, ale zwiedzaliście tylko Trasę Turystyczną, to tu czeka na Was zupełnie nowe doświadczenie! Zakładamy kaski i robocze kombinezony, a potem wyruszamy najstarszym szybem w kopalni w dół, do labiryntu ciemnych komór i korytarzy. Zarówno jak jak i moja przyjaciółka jesteśmy z rodzin górniczych, więc tajniki takiej pracy już znałyśmy. A jednak: co innego „znać” a co innego „zobaczyć na własne oczy”! Niektóre korytarze są bardzo wąskie i niskie, podobnie jak komory.


Najbardziej zapadający w pamięć jest moment, gdy wyłączamy światła latarek. Nie istnieje większa ciemność niż ta, której doświadczasz pod ziemią! Trasę Turystyczną zaczęłyśmy dla odmiany schodami. Dopiero spacer po piętrach w dół uświadomił mi, jak głęboko się znajdujemy! Ten szlak zna wiele osób, bo jest bardzo popularny wśród turystów. I nic dziwnego! Jeśli w trakcie spaceru masz wrażenie, że znalazłeś się w kopalniach wykutych przez krasnoludy z powieści Tolkiena, to… prawdopodobnie masz radę! Podobno profesor Tolkien odwiedził kopalnię jakiś czas przed napisaniem powieści Hobbit. Jeśli to prawda, zastał tam posągi krasnoludów. Czy możliwe, by był to przypadek? Największe wrażenie robi na mnie Komora Michałowice. Znajduje się tam niesamowita konstrukcja z białych bali, która wygląda jak wejście do pałacu duchów! Stałam kilka minut, by zrobić zdjęcie, w tym czasie usłyszałam co najmniej dwie osoby mówiące „WOW! Jak we Władcy Pierścieni!”. 


Czy to możliwe, by to był przypadek?

Z tego co podsłuchałam, turystom zza granicy najbardziej podobała się Kaplica Św Kingi. My o tym podziemnym cudzie uczymy się już w szkole podstawowej na lekcjach poświęconych polskiemu dziedzictwu. Ale osoby, które widzą to po raz pierwszy są zaskoczone. I tak - nawet dorośli, mniej lub bardziej dyskretnie, lizali ściany :). 


Na deser był… obiad. Nie byle jaki - obiad 125 metrów pod ziemią! Raj dla fanów

polskiej kuchni. Doskonałe miejsce na wzniesienie toastu za kolejny przeżyty rok!


Później przyszedł czas na uzdrowisko!

Zameldowałyśmy się w urokliwy hotelu Grand Sal. Jako typowa kobietka zainteresowałam się także zdrowotno-urodowymi aspektami soli. Kąpiele solankowe, kąpiele w mule solnym i wodach siarczanych, inhalacje parowe! Istnieje też uzdrowisko podziemne, gdzie panuje wyjątkowy mikroklimat. Na pewno skusimy się jeszcze kiedyś na noc pod ziemią! Jako nietypowa kobietka zainteresowana jedzeniem tuż po zabiegach rzuciłam się na gorącą czekoladę z solą. 


Jakuzzi czy czekolada?


Jakie były Wasze najbardziej nietypowe urodziny?




Wpis powstał we współpracy z Kopalnią Soli w Wieliczce www.kopalnia.pl

0 wyświetlenia

© 2023 by Amanda Willman.
Proudly created with Wix.com